- Czyli byłam dla ciebie nikim ?! To dlaczego mnie wykorzystywałeś ?
Co ? Meggie ... nie wystarczyła ! Spałeś z nią , a ze mną też byś spał .
Tylko , że ja ci nie pozwoliłam !
Ja nie jestem łatwa . -
rzuciłam telefon na podłogę i się rozłączyłam .
Jak na rzazie nie będę ufać facetom !
Tak się nie powinno wykorzystywać nikogo !
Wyjęłam komórkę .
Wystukałam numer mojej
mamy .
- Halo . - usłyszałam głos mojej
matki .
- Cześć Mamo . Kupisz
mi bilet ? Bo chyba do ciebie przylecę .
- Czyli się zdecydowałaś . Załatwię ci ten
bilet . - rozłączyłam się .
Wzięłam parę torb i zaczęłam je tam wkładać .
- Koszulki , spodnie , sukienki , buty i tak dalej ... - zaczęłam
gadać do siebie . Przy pracy z ubraniami , zawsze umiem sobie poprawić humor .
Już wszystko gotowe .
Poczułam wibracje w kieszeni .
Wyjęłam telefon .
Spojrzałam na ekran .
Od : Mama .
Kochanie ... masz bilet na 6.00 rano , więc
masz wstać ! A .. nie płać za bilet .
Masz opłacone , wszystko .
W Londynie będziesz tak około 9.00 .
Oczywiście będę . I mam dla ciebie niespodziankę ...
Cieszę się , że mama znalazła
szczęście .
Ja mam coś z tym nigdy nie mogłam go i tak , i tak
znaleźć . Zawsze wpakuję się jakieś tarapaty .
To mam we krwi .
Rzuciłam się na łóżko i
przymrużyłam oczy .
Nagle zaczęłam ziewać i odeszłam do
krainy Morfeusza .
***
Wzięłam torebkę i wsiadłam
do taksówki .
Jak mnie tam nie zechcą ?
Poczułam , że taksówka się zatrzymuje .
- To tutaj . - zapłaciłam i poszłam w stronę
lotniska .
Przeszłam kontrolę .
***
Zeszłam na dół , po '' schodach '' .
Jak ja nienawidzę lotnisk .
Ja mam jak ta kobieta z
,, Francuski pocałunek ''
- Cass . Kochanie .
Nareszcie . - naskoczyłam na mnie
moja kochana mama .
- Hej , mamo .
- Chodź . - pociągnęła mnie w stronę
samochodu .
Nagle zobaczyłam , że w aucie nie siedzi jej narzeczony
tylko ... jakiś mężczyzna z burzą loków .
Nagle poczułam jego spojrzenie .
Posłał mi delikatny uśmiech i ruszył w stronę domu ...
________
Wiem , że rozdział
dupiasty . Ale ... niech będzie .
Mam nadzieję , że będzie jakiś kom . :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz