piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 2

- Mamo , kto to ? - zapytałam , szeptem 
mamę . 
- Twój przyszły brat - puściła mi oczko . 
Spojrzałam na okno . 
Jaki Londyn jest piękny . 
Ale my nie jedziemy do Londynu tylko do ... 
Holmes Chapel . 
A jeśli narzeczony mamy , mnie nie polubi ? 
- Cass ... jesteśmy - mama podała mi rękę i 
wyszłyśmy z auta , a ten mój '' brat '' zaparkował auto . 
Weszłam do domku . 
Mój wzrok spoczął na '' blondynce '' 
siedzącej w salonie tyłem do mnie . 
Mama zamknęłam drzwi . 
Dziewczyna wstała i podeszłam do mamy . 
Cmoknęły się i podeszła 
do mnie . 
- Ty jesteś Casandra ? 
Hej ja jestem Gemma , twoja przyszła 
przyrodnia siostra . - uśmiechnęła się promiennie . 
Podałam jej rękę a ona tylko ją lekko uścisnęła . 
Do domu wszedł ten mój '' braciszek '' . 
Podbiegł do salonu i 
włączył telewizor . 
Na stole leżały chrupki , które szybko znalazły 
się na jego nogach . 
- Harry , przywitaj się z siostrą . - po schodach zeszedł 
starszy mężczyzna . 
Już wiem jak ma na imię ! 
Harry mimowolnie zszedł z kanapy i podał mi rękę . 
Po 5 sekundach , znów znalazł się na 
swoim pieprzonym fotelu . 
Jakby nie było nic ważniejszego od idiotycznego horroru . 
- A jemu co ? - zapytałam 
- Nie przejmuj się nim - wywrócił oczami 
jego ojciec . - On po prostu ... on taki jest - popatrzył wzrokiem 
mordercy na Loczka . 
- W końcu cię zaakceptuje . - pocieszyła mnie mama . 
Po czym pociągnęła mnie w górę schodów . 
Szłyśmy przez długi korytarz . 
Po chwili mama stanęła mi 
otworzyła jeden z pokoi . 
- To twój , rozgość się . Harry'ego jest obok . - wskazała palcem na 
jedne z drzwi . 
Na tych drzwiach widniały różne rzeczy . 
Typu - ,, Z Harry'm się nie zadziera '' . 
Już widać wredny . 
Lgnęłam na łóżko i zaczęłam nucić jakąś piosenkę . 
Usłyszałam pukanie do drzwi . 
- Proszę . - otworzyła drzwi Gemma . 
- Nareszcie mam młodszą siostrę ! - podekscytowana 
'' siostra '' wskoczyła mi na łózko . 
Zaczęłam mi opowiadać dziwne rzeczy . 
Nagle zobaczyłam wkurzonego Harry'ego , przebiegającego 
drzwi mojego pokoju . 
- To ja już lecę .- Gemma wyszła z pomieszczenia . 
Już wkurwia mnie ten Harry , co on ma do mnie ? 
Pójdę do niego i się go spytam . 
Podbiegłam do jego drzwi i ostrożnie zapukałam . 
Otworzył mi drzwi , ale zaraz potem chciał je znów zamknąć . 
Nie udało mu się , bo podłożyłam nogę ... 

____ 

Jak zawsze do dupy :( 
Ale Ok . 
Niech będzie . 





czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 1 .

- Czyli byłam dla ciebie nikim ?! To dlaczego mnie wykorzystywałeś ? 
Co ? Meggie ... nie wystarczyła ! Spałeś z nią , a ze mną też byś spał . 
Tylko , że ja ci nie pozwoliłam ! 
Ja nie jestem łatwa . - 
rzuciłam telefon na podłogę i się rozłączyłam . 
Jak na rzazie nie będę ufać facetom ! 
Tak się nie powinno wykorzystywać nikogo ! 
Wyjęłam komórkę . 
Wystukałam numer mojej 
mamy . 
- Halo . - usłyszałam głos mojej 
matki . 
- Cześć Mamo . Kupisz 
mi bilet ? Bo chyba do ciebie przylecę . 
- Czyli się zdecydowałaś . Załatwię ci ten 
bilet . - rozłączyłam się . 
Wzięłam parę torb i zaczęłam je tam wkładać . 
- Koszulki , spodnie , sukienki , buty i tak dalej ... - zaczęłam 
gadać do siebie . Przy pracy z ubraniami , zawsze umiem sobie poprawić humor . 
Już wszystko gotowe . 
Poczułam wibracje w kieszeni . 
Wyjęłam telefon . 
Spojrzałam na ekran . 

Od : Mama . 

 Kochanie ... masz bilet na 6.00 rano , więc 
masz wstać ! A .. nie płać za bilet . 
Masz opłacone , wszystko . 
W Londynie będziesz tak około 9.00 . 
Oczywiście będę . I mam dla ciebie niespodziankę ... 

Cieszę się , że mama znalazła 
szczęście . 
Ja mam coś z tym nigdy nie mogłam go i tak , i tak 
znaleźć . Zawsze wpakuję się jakieś tarapaty . 
To mam we krwi . 
Rzuciłam się na łóżko i 
przymrużyłam oczy . 
Nagle zaczęłam ziewać i odeszłam do 
krainy Morfeusza . 

*** 

Wzięłam torebkę i wsiadłam 
do taksówki . 
Jak mnie tam nie zechcą ? 
Poczułam , że taksówka się zatrzymuje . 
- To tutaj . - zapłaciłam i poszłam w stronę 
lotniska . 
Przeszłam kontrolę . 

*** 

Zeszłam na dół , po '' schodach '' . 
Jak ja nienawidzę lotnisk . 
Ja mam jak ta kobieta z 
,, Francuski pocałunek '' 
- Cass . Kochanie . 
Nareszcie . - naskoczyłam na mnie 
moja kochana mama . 
- Hej , mamo . 
- Chodź . - pociągnęła mnie w stronę 
samochodu . 
Nagle zobaczyłam , że w aucie nie siedzi jej narzeczony 
tylko ... jakiś mężczyzna z burzą loków . 
Nagle poczułam jego spojrzenie . 
Posłał mi delikatny uśmiech i ruszył w stronę domu ... 

________

Wiem , że rozdział 
dupiasty . Ale ... niech będzie . 
Mam nadzieję , że będzie jakiś kom . :) 



środa, 29 stycznia 2014

Prolog .

Idąc przez drogę 
ku wolności , można napotkać 
wiele przeszkód . 
Wiele osób zagubiło się 
w niecałej połowie tej drogi . 
Moje życie było wielką pomyłką . 
Przyjechałam do Londynu , aby zapomnieć . 
Nie wracać do tego co było . 
Miałam marzenie ... 
marzenie , które się nie spełniło . 
Zostało w martwym punkcie w zerze . 
Tak samo jak reszta rzeczy o , 
których marzyłam ...