Zapraszam do czytania i komentowania -
Gangster - Harry Styles
Gorąco zapraszam .
poniedziałek, 3 lutego 2014
sobota, 1 lutego 2014
Rozdział 3
- Możesz puścić te drzwi ! - powiedział oschle .
- Najpierw powiedz mi ... co ty do mnie masz !
- Nie muszę się przed tobą tłumaczyć - wejrzałam do środka jego
pokoju . Nie nie możliwe .
Taki skurwiel ma taki porządek ?
Co ? Nie wierzę .
Mam zwidy .
- Tylko mi powiedz , dlaczego mnie nie
lubisz ? - spojrzał mi z bólem w oczy .
- A kto powiedział , że cię nie lubię ?
- A wiesz ? ... Twoje zachowanie - uśmiechnął się
oschle .
- A na serio ?
- A mam kłamać .
- A umiesz nie kłamać ?
- A umiesz się zamknąć ?
- A nie . A ty ?
- A też nie . Widzisz ? Mamy coś spólnego . - fuknęłam .
Zatrzasnął drzwi .
Próbowałam je jeszcze otworzyć .
Ale tamten pieprzony kretyn ,
specjalnie włączył muzykę .
Jak ja go nie lubię !
Wredny , zapuszczony idiota !
Raczej ciota .
Weszłam do swojego ,
pokoju .
Lgnęłam na łóżko .
~~ Harry P.O.V ~~
Nigdy nie miałem
ładnej siostry . Dlaczego !
Siadłem na łóżku .
Wpatrywałem się jak białe płatki śniegu
spadają na ziemię .
Jest środek zimy .
Z tego wszystkiego zapomniałem ,
że mam iść z Gemmą na spacer .
Pobiegłem do pokoju mojej siostry .
Zapukałem . W środku była Gemma i
przymierzała , jakąś koszulkę .
- To idziemy na spacer ? - zapytałem .
- Taaa , tylko z Cass . - wywróciłem oczami . - Idź po nią ,
ja za 5 minut , będę na dole . - podszedłem do jej pokoju .
Zapukałem . Podeszłam do nich Casandra .
- Czego ?
- Nie tym tonem . Idziemy
z Gemmą na spacer ... idziesz z nami - ona otworzyła
buzię ze zdziwienia .
- Co to za przemiana ? - odszedłem w
swoją stronę .
~~ Cass P.O.V ~~
Zeszłam na dół .
Już przed drzwiami stał Harry i Gemma .
Wyszliśmy z domu .
Gemma pociągnęłam mnie w
stronę jakiejś uliczki .
Po chwili zauważyłam , że zbliża się do nas 4 facetów ...
Wpatrywałem się jak białe płatki śniegu
spadają na ziemię .
Jest środek zimy .
Z tego wszystkiego zapomniałem ,
że mam iść z Gemmą na spacer .
Pobiegłem do pokoju mojej siostry .
Zapukałem . W środku była Gemma i
przymierzała , jakąś koszulkę .
- To idziemy na spacer ? - zapytałem .
- Taaa , tylko z Cass . - wywróciłem oczami . - Idź po nią ,
ja za 5 minut , będę na dole . - podszedłem do jej pokoju .
Zapukałem . Podeszłam do nich Casandra .
- Czego ?
- Nie tym tonem . Idziemy
z Gemmą na spacer ... idziesz z nami - ona otworzyła
buzię ze zdziwienia .
- Co to za przemiana ? - odszedłem w
swoją stronę .
~~ Cass P.O.V ~~
Zeszłam na dół .
Już przed drzwiami stał Harry i Gemma .
Wyszliśmy z domu .
Gemma pociągnęłam mnie w
stronę jakiejś uliczki .
Po chwili zauważyłam , że zbliża się do nas 4 facetów ...
piątek, 31 stycznia 2014
Rozdział 2
- Mamo , kto to ? - zapytałam , szeptem
mamę .
- Twój przyszły brat - puściła mi oczko .
Spojrzałam na okno .
Jaki Londyn jest piękny .
Ale my nie jedziemy do Londynu tylko do ...
Holmes Chapel .
A jeśli narzeczony mamy , mnie nie polubi ?
- Cass ... jesteśmy - mama podała mi rękę i
wyszłyśmy z auta , a ten mój '' brat '' zaparkował auto .
Weszłam do domku .
Mój wzrok spoczął na '' blondynce ''
siedzącej w salonie tyłem do mnie .
Mama zamknęłam drzwi .
Dziewczyna wstała i podeszłam do mamy .
Cmoknęły się i podeszła
do mnie .
- Ty jesteś Casandra ?
Hej ja jestem Gemma , twoja przyszła
przyrodnia siostra . - uśmiechnęła się promiennie .
Podałam jej rękę a ona tylko ją lekko uścisnęła .
Do domu wszedł ten mój '' braciszek '' .
Podbiegł do salonu i
włączył telewizor .
Na stole leżały chrupki , które szybko znalazły
się na jego nogach .
- Harry , przywitaj się z siostrą . - po schodach zeszedł
starszy mężczyzna .
Już wiem jak ma na imię !
Harry mimowolnie zszedł z kanapy i podał mi rękę .
Po 5 sekundach , znów znalazł się na
swoim pieprzonym fotelu .
Jakby nie było nic ważniejszego od idiotycznego horroru .
- A jemu co ? - zapytałam
- Nie przejmuj się nim - wywrócił oczami
jego ojciec . - On po prostu ... on taki jest - popatrzył wzrokiem
mordercy na Loczka .
- W końcu cię zaakceptuje . - pocieszyła mnie mama .
Po czym pociągnęła mnie w górę schodów .
Szłyśmy przez długi korytarz .
Po chwili mama stanęła mi
otworzyła jeden z pokoi .
- To twój , rozgość się . Harry'ego jest obok . - wskazała palcem na
jedne z drzwi .
Na tych drzwiach widniały różne rzeczy .
Typu - ,, Z Harry'm się nie zadziera '' .
Już widać wredny .
Lgnęłam na łóżko i zaczęłam nucić jakąś piosenkę .
Usłyszałam pukanie do drzwi .
- Proszę . - otworzyła drzwi Gemma .
- Nareszcie mam młodszą siostrę ! - podekscytowana
'' siostra '' wskoczyła mi na łózko .
Zaczęłam mi opowiadać dziwne rzeczy .
Nagle zobaczyłam wkurzonego Harry'ego , przebiegającego
drzwi mojego pokoju .
- To ja już lecę .- Gemma wyszła z pomieszczenia .
Już wkurwia mnie ten Harry , co on ma do mnie ?
Pójdę do niego i się go spytam .
Podbiegłam do jego drzwi i ostrożnie zapukałam .
Otworzył mi drzwi , ale zaraz potem chciał je znów zamknąć .
Nie udało mu się , bo podłożyłam nogę ...
____
Jak zawsze do dupy :(
Ale Ok .
Niech będzie .
czwartek, 30 stycznia 2014
Rozdział 1 .
- Czyli byłam dla ciebie nikim ?! To dlaczego mnie wykorzystywałeś ?
Co ? Meggie ... nie wystarczyła ! Spałeś z nią , a ze mną też byś spał .
Tylko , że ja ci nie pozwoliłam !
Ja nie jestem łatwa . -
rzuciłam telefon na podłogę i się rozłączyłam .
Jak na rzazie nie będę ufać facetom !
Tak się nie powinno wykorzystywać nikogo !
Wyjęłam komórkę .
Wystukałam numer mojej
mamy .
- Halo . - usłyszałam głos mojej
matki .
- Cześć Mamo . Kupisz
mi bilet ? Bo chyba do ciebie przylecę .
- Czyli się zdecydowałaś . Załatwię ci ten
bilet . - rozłączyłam się .
Wzięłam parę torb i zaczęłam je tam wkładać .
- Koszulki , spodnie , sukienki , buty i tak dalej ... - zaczęłam
gadać do siebie . Przy pracy z ubraniami , zawsze umiem sobie poprawić humor .
Już wszystko gotowe .
Poczułam wibracje w kieszeni .
Wyjęłam telefon .
Spojrzałam na ekran .
Od : Mama .
Kochanie ... masz bilet na 6.00 rano , więc
masz wstać ! A .. nie płać za bilet .
Masz opłacone , wszystko .
W Londynie będziesz tak około 9.00 .
Oczywiście będę . I mam dla ciebie niespodziankę ...
Cieszę się , że mama znalazła
szczęście .
Ja mam coś z tym nigdy nie mogłam go i tak , i tak
znaleźć . Zawsze wpakuję się jakieś tarapaty .
To mam we krwi .
Rzuciłam się na łóżko i
przymrużyłam oczy .
Nagle zaczęłam ziewać i odeszłam do
krainy Morfeusza .
***
Wzięłam torebkę i wsiadłam
do taksówki .
Jak mnie tam nie zechcą ?
Poczułam , że taksówka się zatrzymuje .
- To tutaj . - zapłaciłam i poszłam w stronę
lotniska .
Przeszłam kontrolę .
***
Zeszłam na dół , po '' schodach '' .
Jak ja nienawidzę lotnisk .
Ja mam jak ta kobieta z
,, Francuski pocałunek ''
- Cass . Kochanie .
Nareszcie . - naskoczyłam na mnie
moja kochana mama .
- Hej , mamo .
- Chodź . - pociągnęła mnie w stronę
samochodu .
Nagle zobaczyłam , że w aucie nie siedzi jej narzeczony
tylko ... jakiś mężczyzna z burzą loków .
Nagle poczułam jego spojrzenie .
Posłał mi delikatny uśmiech i ruszył w stronę domu ...
________
Wiem , że rozdział
dupiasty . Ale ... niech będzie .
Mam nadzieję , że będzie jakiś kom . :)
środa, 29 stycznia 2014
Prolog .
Idąc przez drogę
ku wolności , można napotkać
wiele przeszkód .
Wiele osób zagubiło się
w niecałej połowie tej drogi .
Moje życie było wielką pomyłką .
Przyjechałam do Londynu , aby zapomnieć .
Nie wracać do tego co było .
Miałam marzenie ...
marzenie , które się nie spełniło .
Zostało w martwym punkcie w zerze .
Tak samo jak reszta rzeczy o ,
których marzyłam ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)